Złota polska jesień to dla wielu osób czas porządków w ogrodach. Niestety, wraz z opadającymi liśćmi każdego roku powraca problem – mieszkańcy skarżą się, że w okolicy unosi się gryzący dym, który utrudnia oddychanie i pogarsza jakość powietrza. Na zdjęciu widać, jak nad zabudowaniami unosi się gęsty, szary dym. To typowy widok o tej porze roku, ale jednocześnie sygnał, że wciąż wiele osób nie przestrzega przepisów dotyczących gospodarki odpadami zielonymi.
Wypalanie liści – zakazane i niebezpieczne
W Polsce obowiązuje całkowity zakaz spalania liści oraz innych odpadów zielonych na prywatnych posesjach. Przepisy mówią jasno: takie działania są nielegalne i mogą zakończyć się mandatem.
Spalanie liści nie tylko zanieczyszcza powietrze, ale także stwarza zagrożenie pożarowe oraz jest szczególnie uciążliwe dla osób starszych, dzieci i osób z chorobami układu oddechowego.
Gęsty dym zawiera m.in.:
- pyły zawieszone
- tlenki węgla
- rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne
To wszystko trafia do naszych płuc, dlatego mieszkańcy coraz częściej alarmują, że „nie ma czym oddychać”.
Co zamiast spalania?
Jedynym legalnym i bezpiecznym sposobem pozbycia się liści jest oddanie ich do PSZOK-u (Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych).
PSZOK przyjmuje:
- liście
- gałęzie
- trawę
- inne odpady biodegradowalne
Odpady te są dalej przetwarzane, kompostowane i wykorzystywane w sposób przyjazny środowisku.
Dbajmy o siebie i swoich sąsiadów
Jesień nie musi kojarzyć się z dymem i duszącym powietrzem. Wystarczy przestrzegać przepisów i pamiętać, że nasze codzienne decyzje wpływają na zdrowie całej okolicy. Zgłaszając tego typu incydenty odpowiednim służbom, mieszkańcy mogą przyczynić się do poprawy jakości powietrza i większego bezpieczeństwa.
Dbajmy o wspólne dobro – zamiast dymu wybierajmy ekologiczne i legalne rozwiązania.












