Minęło już 11 miesięcy od powodzi, która zniszczyła infrastrukturę drogową w Markowicach. Pomimo zapowiedzi i zapewnień władz, budowa tymczasowej przeprawy drogowej nie została rozpoczęta, a mieszkańcy nadal są zmuszeni korzystać z prowizorycznych objazdów.
W piątek odbyła się konferencja prasowa z udziałem posła Kamila Bortniczuka oraz radnych Gminy Głuchołazy – Kamila Macińskiego i Radosława Mikłasza. Spotkanie dotyczyło opóźnień w realizacji tymczasowej przeprawy przez rzekę w ciągu drogi powiatowej nr 1624O, łączącej drogę wojewódzką nr 411 z Markowicami.
🟠Obietnice a rzeczywistość‼️
10 kwietnia 2025 r. starosta nyski Daniel Palimąka ogłosił przyznanie dofinansowania w wysokości 28 465 564 zł na realizację zadania pn. „Odbudowa mostu w km 0+364 w ciągu DP 1624O w miejscowości Markowice”. W ramach inwestycji planowano również budowę przeprawy tymczasowej, która miała zostać ukończona do końca lipca. Do dziś nie rozpoczęto jednak żadnych prac w terenie.
Radny Kamil Maciński już 6 czerwca wystąpił z oficjalnym zapytaniem do Starostwa Powiatowego w Nysie, domagając się konkretnych informacji na temat postępów. W odpowiedzi przekazano:
Przetarg na odbudowę mostu planowany jest dopiero na IV kwartał 2025 roku,do tej pory nie ogłoszono go z powodu braku dokumentacji projektowej,podpisano jedynie umowę na opracowanie programu funkcjonalno-użytkowego, Wojsko Polskie miało zająć się jej montażem, ale dopiero po przygotowaniu infrastruktury przez Powiat – co nie nastąpiło.

– Mija już 11 miesięcy od powodzi a tu nadal brak jakichkolwiek działań – komentował poseł Kamil Bortniczuk. – Mieszkańcy Markowic wciąż są praktycznie odcięci. To nie tylko ogromne utrudnienie w codziennym życiu, ale też poważne zagrożenie w sytuacjach kryzysowych – dodał.
🟠Głos mieszkańców: „Czujemy się zapomniani”
O aktualną sytuację zapytaliśmy również sołtysa Markowic, Piotra Pawlikowskiego. Podkreśla on, że problemem jest nie tylko brak mostu, ale również fatalny stan dróg dojazdowych:
– w tym momencie drogą prowadzącą do wsi jest dziś polna trasa przez Polski Świętów. Została utwardzona po powodzi, ale każdorazowo po deszczu wraca do poprzedniego, katastrofalnego stanu. Mieszkańcy skarżą się na uszkodzenia pojazdów. Miała być droga asfaltowa – ale do dziś nie znamy żadnych terminów – mówi sołtys.
Niepokój budzi również stan rzeki Młynówki, która przepływa przez wieś w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań. Jak informuje sołtys, od powodzi nie podjęto żadnych działań zabezpieczających:
– ograniczono się do jednorazowego wykoszenia trawy. Nikt nie oczyścił koryta ani nie wzmocnił brzegów. W razie kolejnych intensywnych opadów ryzyko ponownej powodzi jest realne.
W złym stanie pozostaje również świetlica wiejska. Po powodzi została obita z tynków przez mieszkańców i wolontariuszy z Castoramy. Od tego czasu nie pojawiły się żadne informacje o planowanym remoncie.
🟠Czy koszt przeprawy jest uzasadniony?
Zgodnie z szacunkami, koszt budowy tymczasowej przeprawy ma wynieść ponad 4 mln zł. Sołtys Pawlikowski poddaje zasadność takiej inwestycji pod wątpliwość:
– Zamiast inwestować w przeprawę tymczasową,która zostanie rozebrana po odbudowie mostu, można za te środki wyremontować drogę polną wylewając asfalt i przeznaczyć pozostałe fundusze na inne pilne potrzeby w gminie. To byłoby rozsądniejsze rozwiązanie. A w między czasie budować stały most.
Mieszkańcy przypominają również o innych, niespełnionych obietnicach – takich jak budowa ścieżki rowerowej i asfaltowanie drogi w kierunku leśniczówki. Temat ten, jak podkreślają, ciągnie się już czwarty rok – jeszcze od kadencji poprzedniego sołtysa.












