Powracający sprawca zniszczeń w Głuchołazach!
Mieszkańcy Głuchołaz coraz głośniej pytają, kiedy skończy się seria niepokojących incydentów, które od miesięcy zakłócają spokój w mieście.
Jak relacjonują, nie są to pojedyncze wybryki — lista zdarzeń jest długa: od odkręcania gazu na klatkach schodowych, przez głośne libacje i awantury, po rozszczelnienie zbiorników z farbami na terenie jednej z lokalnych firm.
Co ważne, za każdym razem wskazywany jest ten sam sprawca.
— Policja zatrzymuje go, a po chwili wypuszcza. I tak w kółko — mówi jeden z mieszkańców.
— Nie możemy spokojnie spać. Za każdym razem, gdy kładziemy się do łóżka, zastanawiamy się, co znowu się wydarzy — dodaje.
Kolejny poranek zniszczeń
Ostatni incydent miał miejsce w sobotę, około godziny 7:00 rano.
– Policjanci z Komisariatu policji w Głuchołazach otrzymali zgłoszenie o uszkodzeniu samochodów zaparkowanych przy ul. Sobieskiego.
Na miejscu potwierdzono, że zniszczonych zostało kilka pojazdów, a z jednego z nich skradziono także przedmioty osobiste– przekazuje mł.asp Janina Kędzierska, Oficer prasowy KPP w Nysie
Do poszukiwań sprawcy włączono psa tropiącego, który szybko doprowadził funkcjonariuszy do winnego.
Okazał się nim 31-letni mieszkaniec ul. Poprzecznej — ta sama osoba, której nazwisko przewija się podczas aktów wandalizmu i przestępstw w mieście. Policja zatrzymała mężczyznę w jego domu.
Kary przewidziane w prawie
Zgodnie z przepisami, za uszkodzenie mienia grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub do 5 lat pozbawienia wolności.
Kradzież to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, a kradzież z włamaniem — od roku do 10 lat (art. 279 § 1 Kodeksu karnego).
Mieszkańcy pytają: kiedy koniec?
Frustracja w Głuchołazach rośnie. Lokalna społeczność obawia się, że bez stanowczej reakcji odpowiednich służb sytuacja będzie się powtarzać.
— Ile jeszcze musi się stać, żeby ktoś skutecznie rozwiązał ten problem? — Takie pytania padają od mieszkańców, dla których każda noc jest kolejnym oczekiwaniem na zniszczenia.












