Wrzesień 2024 roku przyniósł dramatyczną powódź, która dotknęła wiele miejscowości w południowej Polsce. Woda zniszczyła mosty, drogi, koryta rzek, zalane zostały domy, pola i infrastruktura komunalna. Rok po tych wydarzeniach wielu mieszkańców zadaje sobie pytanie – czy można było szybciej odbudować to, co zostało zniszczone?
Jadąc ostatnio przez Stronie Śląskie, trudno nie zauważyć, że choć ślady katastrofy są wciąż obecne, to postęp prac w terenie robi duże wrażenie. Trudno nie porównać tego z sytuacją w Głuchołazach, gdzie mimo medialnych zapowiedzi, efekty odbudowy wciąż nie są tak widoczne.

Foto: 24Kłodzko.pl
Stronie Śląskie – inwestycje, które widać
W Stroniu Śląskim, ale również w pobliskich miejscowościach takich jak Stary Gierałtów czy Bielice, trwają intensywne prace odbudowy zniszczonej infrastruktury. Co więcej – część z nich już się zakończyła.

Foto:24Kłodzko.pl
Oddano do użytku trzy mosty w Starym Gierałtowie, a także gotowy jest most w Bielicach. To nie są prowizoryczne rozwiązania – mówimy o trwałych, odbudowanych od podstaw przeprawach.
Duże postępy widać również przy ulicy Kościuszki w samym Stroniu Śląskim, gdzie do niedawna funkcjonował most tymczasowy. Obecnie trwają tam intensywne prace nad budową nowej, trwałej konstrukcji. Jak informują władze województwa dolnośląskiego, wykonawcą inwestycji jest firma Budimex, a koszt całego przedsięwzięcia to około 12 milionów złotych. Prace są już na zaawansowanym etapie – wykonawca zakończył m.in. betonowanie płyty pomostowej, co oznacza wejście inwestycji w kolejną fazę.

Foto: DSDik
Równie istotne są zmiany w samym korycie rzek – w Stroniu umocniono brzegi dużymi głazami, zabezpieczając teren na przyszłość. Dodatkowo naprawiono zalane odcinki dróg, pojawiły się nowe bariery energochłonne i świeża nawierzchnia asfaltowa.
Głuchołazy – duże obietnice, małe efekty?
W tym samym czasie, w Głuchołazach, mimo szumnych zapowiedzi i medialnych wizyt, postęp wydaje się być mniej widoczny. Najbardziej obrazowym przykładem jest sytuacja z mostami.

Po powodzi w Głuchołazach funkcjonuje tylko jeden most – i to tymczasowy. Dwa kolejne znajdują się dopiero w fazie przygotowań do postawienia… również mostów tymczasowych. Trwała przeprawa dopiero została zaprojektowana, a prace budowlane – mimo że zapowiedziane – nie są jeszcze tak zaawansowane jak te, które można zobaczyć w Stroniu.

Owszem, dokumentacja projektowa dla nowego mostu nad Białą Głuchołaską (przy DK40) została ukończona. Projekt przewiduje nowoczesną konstrukcję bez podpór w nurcie rzeki, co zwiększy jej odporność na przyszłe kataklizmy. Zapowiedziano, że most ma mieć ponad 50 metrów długości i będzie przystosowany zarówno do ruchu samochodowego, jak i pieszego.
Zgodnie z informacjami GDDKiA oraz lokalnych władz, umowa z wykonawcą została podpisana, a prace mają potrwać około 12 miesięcy. Tyle że – jak zauważają mieszkańcy – na placu budowy wciąż nie widać takiej aktywności jak np. w Stroniu Śląskim.
Warto też zwrócić uwagę na inne różnice. W Głuchołazach koryto rzeki przy ulicy Jana Pawła II umocniono kamieniami… które naniosła sama powódź, a następnie zalano je betonem. Dla porównania, w Stroniu zastosowano ciężkie głazy i specjalne zabezpieczenia hydrotechniczne.
Niestety, większość działań w Głuchołazach ma charakter tymczasowy, a widoczne efekty ograniczają się często do kosmetyki – nowo zasianej trawy czy gotowych trawników z rolki.
A gdzie informacja?
Pytanie, które pojawia się coraz częściej: dlaczego o Stroniu Śląskim nie słyszymy w ogólnopolskich mediach? Tam, gdzie efekty są widoczne, nie było wielkich konferencji prasowych, ministerialnych wizyt i błysku fleszy. Po prostu – ktoś wykonał konkretną pracę.
Tymczasem Głuchołazy, chętnie odwiedzane przez polityków i kamery, nie mogą pochwalić się takimi sukcesami, choć deklaracji i obietnic nie brakowało.
Czy nie lepiej byłoby mniej mówić i pokazywać, a więcej robić? Może warto spojrzeć w stronę Stronia Śląskiego, które bez rozgłosu skutecznie odbudowuje swoją infrastrukturę i daje mieszkańcom realne powody do optymizmu.
⸻
Podsumowanie
Powódź z 2024 roku była dramatycznym doświadczeniem dla mieszkańców południowej Polski. Ale jej skutki pokazują też różnicę w podejściu do kryzysu. Stronie Śląskie — mniej medialne, ale za to z konkretnymi efektami. Głuchołazy — obecne w kamerach, ale z wolniejszym tempem odbudowy.
Czas, by skończyć z PR-em, a skupić się na działaniu. Bo to, co naprawdę się liczy, to mosty, które służą ludziom, nie tymczasowe konstrukcje i zasiana trawa pod sesje zdjęciowe.













